Instytucja fundacji rodzinnej od początku jej funkcjonowania w polskim systemie prawnym budzi duże zainteresowanie – zarówno jako narzędzie sukcesyjne, jak i potencjalny element optymalizacji podatkowej. Decyzja Szefa KAS z 5 lutego 2026 r. (DKP2.8082.4.2025) pokazuje, że granica pomiędzy dopuszczalnym planowaniem a unikaniem opodatkowania jest w tym obszarze bardzo cienka.
Sprawa dotyczyła wieloetapowej restrukturyzacji, której celem było zastąpienie spółki holdingowej fundacją rodzinną. Kluczowe znaczenie ma nie sam kierunek zmian – ten co do zasady jest zgodny z ideą ustawodawcy – lecz sposób ich przeprowadzenia. Konstrukcja całego schematu przesądziła o negatywnym rozstrzygnięciu.
Planowana restrukturyzacja – pozornie klasyczna sukcesja
Wnioskodawcy – nestorzy i sukcesorzy – planowali utworzenie fundacji rodzinnej, do której następnie „przeniesiona” miała zostać spółka holdingowa. Proces ten miał przebiegać wieloetapowo:
- fundacja miała wejść do spółek operacyjnych jako wspólnik,
- dotychczasowa spółka holdingowa miała z nich wystąpić – bez wynagrodzenia,
- w spółkach kapitałowych miało dojść do umorzenia udziałów bez wynagrodzenia,
- w spółkach osobowych – do wystąpienia wspólnika bez rozliczenia wkładów,
- równolegle fundacja miała zastąpić członków rodziny w spółce holdingowej.
Wnioskodawcy podkreślali, że celem działań jest uporządkowanie sukcesji, zabezpieczenie majątku rodzinnego oraz zapewnienie elastyczności w zarządzaniu środkami.
Na pierwszy rzut oka jest to scenariusz prawidłowy – fundacja jako nowy podmiot centralny, stopniowe wygaszanie dotychczasowej struktury i przygotowanie gruntu pod sukcesję międzypokoleniową.
Identyfikacja korzyści podatkowej – więcej niż tylko odroczenie
Szef KAS nie zakwestionował samego wykorzystania fundacji rodzinnej. Problem pojawił się na poziomie skutków podatkowych, jakie generował przyjęty model.
W szczególności wskazano na:
- brak opodatkowania przy wyjściu spółki holdingowej ze spółek zależnych,
- brak opodatkowania po stronie osób fizycznych przy opuszczeniu spółki holdingowej,
- odroczenie opodatkowania dochodów fundacji,
- oraz – co najistotniejsze – obniżenie efektywnego opodatkowania świadczeń wypłacanych beneficjentom.
Organ podkreślił, że choć odroczenie opodatkowania jest wpisane w konstrukcję fundacji rodzinnej, to już „optymalizacja” polegająca na zwiększeniu zakresu zwolnienia PIT poprzez odpowiednie ukształtowanie proporcji wniesionego mienia wykracza poza intencję ustawodawcy.
Cel ekonomiczny a motyw podatkowy – gdzie przebiega granica?
Jednym z kluczowych elementów analizy było ustalenie, czy korzyść podatkowa stanowiła główny lub jeden z głównych celów działania.
Wnioskodawcy powoływali się na klasyczne cele sukcesyjne: zabezpieczenie rodziny, stabilność biznesu, ograniczenie ryzyka sporów spadkowych. Szef KAS przyznał, że co do zasady są one zgodne z ideą fundacji rodzinnej.
Jednocześnie jednak zwrócono uwagę na konkretne elementy, które podważały tę narrację:
- szeroki i elastyczny katalog świadczeń dla beneficjentów,
- brak realnego zaangażowania kolejnego pokolenia w zarządzanie,
- brak przygotowania formalnego do sukcesji (np. testamentów),
- a także wybór bardziej złożonego wariantu działania mimo dostępnych prostszych rozwiązań.
W konsekwencji organ uznał, że korzyść podatkowa – w szczególności w zakresie PIT – stanowi co najmniej jeden z głównych celów restrukturyzacji.
Alternatywa jako kluczowy argument organu
Jednym z elementów uzasadnienia jest wskazanie przez Szefa KAS alternatywnego, prostszego modelu działania.
Organ podkreślił, że cele sukcesyjne mogły zostać osiągnięte poprzez:
- wniesienie aktywów do fundacji w drodze darowizny,
- ewentualne zrzeczenie się roszczeń o zachowek.
To właśnie istnienie takiej alternatywy – mniej złożonej i mniej „korzystnej podatkowo” – stało się jednym z kluczowych argumentów przemawiających za zastosowaniem klauzuli GAAR.
Sprzeczność z celem przepisów – proporcja mienia jako element konstrukcyjny
Centralnym punktem analizy była konstrukcja zwolnienia podatkowego dla beneficjentów fundacji rodzinnej.
Zwolnienie to – jak przypomniał organ – ma zastosowanie wyłącznie do tej części świadczeń, która odpowiada mieniu wniesionemu przez fundatora lub jego najbliższą rodzinę. Tymczasem przyjęty model restrukturyzacji prowadził do sztucznego zwiększenia tej proporcji.
W efekcie:
- większa część wypłat korzystałaby ze zwolnienia,
- mimo że ekonomicznie majątek pochodził również z innych źródeł (np. spółki holdingowej).
Takie działanie zostało uznane za sprzeczne z celem przepisów ustawy o PIT, które mają prowadzić do odroczenia, a nie eliminacji opodatkowania.
Sztuczność konstrukcji – klasyczne przesłanki GAAR
Szef KAS wskazał również na typowe przesłanki sztuczności:
- nieuzasadnione dzielenie operacji,
- angażowanie zbędnych czynności korporacyjnych,
- asymetrię między ryzykiem gospodarczym a korzyścią podatkową,
- brak proporcji między rzeczywistym wkładem majątkowym a osiąganą korzyścią podatkową.
W praktyce oznacza to, że im bardziej skomplikowana i wieloetapowa struktura – tym większe ryzyko zakwestionowania jej na gruncie GAAR, zwłaszcza jeśli istnieje prostsza alternatywa.
Jak bezpiecznie projektować struktury z fundacją rodzinną?
Każda restrukturyzacja powinna być testowana pod kątem alternatywnych scenariuszy. Jeśli istnieje prostsza droga osiągnięcia celu – jej odrzucenie może zostać uznane za przesłankę sztuczności. Szczególną uwagę należy zwrócić na mechanizm proporcji mienia. Deklarowane cele sukcesyjne muszą być realne i spójne z działaniami – brak ich faktycznej implementacji może podważyć całą konstrukcję.
Omawiana odmowa wydania opinii zabezpieczającej wpisuje się w coraz bardziej restrykcyjne podejście organów do struktur wykorzystujących fundacje rodzinne. Nie oznacza to jednak, że instrument ten traci na znaczeniu – przeciwnie, pozostaje bardzo efektywnym narzędziem sukcesyjnym, o ile jest wykorzystywany zgodnie z jego rzeczywistym celem.
Praca zbiorowa ekspertów ICT.