Wielu podatników zna najważniejsze transakcje realizowane w grupie. Znacznie mniej organizacji potrafi pokazać pełną mapę przepływów: kto, komu, za co i według jakiego mechanizmu płaci.

Tymczasem bez takiej mapy trudno mówić o zarządzaniu ryzykiem cen transferowych.

Matryca transakcji kontrolowanych nie powinna być traktowana jako załącznik do dokumentacji. Jej znaczenie jest zarządcze. Pozwala zobaczyć, gdzie w grupie powstaje wartość, są alokowane koszty, które spółki pełnią funkcje strategiczne, gdzie kumuluje się ryzyko i które obszary wymagają okresowego monitorowania.

Szczególnej uwagi wymagają transakcje, które nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka:

  • finansowanie wewnątrzgrupowe,
  • usługi zarządcze,
  • rozliczenia kosztów centralnych,
  • wartości niematerialne,
  • działalność badawczo-rozwojowa,
  • rozliczenia związane z systemami IT.

Z perspektywy compliance matryca transakcji powinna być narzędziem wykorzystywanym nie raz w roku, lecz przy każdej istotnej zmianie modelu operacyjnego.

Jeżeli polityka cen transferowych nie obejmuje pełnej matrycy transakcji, odnosi się tylko do fragmentu rzeczywistości. A to oznacza, że nie daje zarządowi pełnego obrazu ryzyka.

Praca zbiorowa ekspertów ICT.

Zobacz także

„Po zmianach nie raportujemy już schematów krajowych” — to ważna informacja, ale niewystarczająca do zamknięcia całego rejestru spraw MDR. Przy...
Trzy umowy po 900 tys. zł każda mogą wymagać dokumentacji cen transferowych, chociaż żadna z nich samodzielnie nie przekracza 2...
„Benchmark przygotowano w 2023 r., a rentowność spółki mieści się w przedziale. Możemy wykorzystać go w TPR za 2025 r.”...
Niejednoznaczna kwalifikacja jednostki, wątpliwości dotyczące podatków kwalifikowanych czy skutków reorganizacji mogą istotnie wpłynąć na rozliczenie opodatkowania wyrównawczego. Jeżeli problem wynika...